Witam,
W jednym z ostatnich postów napisałam, że w sobotę miałam dzień dla siebie. W końcu miałam czas na siedzenie z olejem na włosach dłużej niż 15-20 minut.
Poczułam jesień zaczynam powoli okres herbatkowy ... w lato pije wodę czasami mój ulubiony Tymbark Jabłko - Wiśnia...
W więc zaparzyłam sobie kubas gorcej herbaty Sagi o smaku wiśniowym (tylko ta i truskawkowa są znośne) i zabrałam się do roboty... ponieważ wcześniej wychodziłam zmyłam makijaż Dermediciem potem dla poprawienia żelem Biały Jeleń i jeszcze raz micelarnym Dermedic potem krem na twarz.
Na skórę głosy nałożyłam olejek Green Pharmacy łopianowy z olejkiem z drzewa herbacianego.
Na długośc włosów Vatike, którą jak się okazało musiałam wstawić na parę chwil do ciepłej wody bo nic nie mogłam z nije wycisnąć.
Na końcówki zaś Vatike migdałową nalożyłam, praktycznie odrazu moje końcówki spiły cały olej.
Po upływie 4 godzin całość doprawiłam odrzywką Garnierolejek z awokado i masło karite. Mięszankę tę pozostawiłam na ok 20 minut.
Następnie wosy umyłam szampon Alterra kofeina i biotyna a a koniec uzyłam odzywki Garniera drożdże piwne i owoc granatu. W tej z drożdzami się zakochalam...
Potem moje włosy rozczesałam i zostawiłam do wyschnięcia. Dawno nie miałam tak miękkich wlosów ani tak pięknych loków. niestety moje loku szykno zmieniaja się w fale i tyle po nich...
Musze namówic mojego TŻ żeby zaczął mi robić zdjęcia włosowe, które mogę Wam wrzucać raz na jakiś czas.
A macie może jakiś patent by włosy trzymały skręt, tylko błagam zadnych pianek czy lakierów...
Pozdrawiam